Chyba gdzieś były nagłówki, że to ma być pogromca TwitterXa. W momencie kiedy wiadomo było, że Elon będzie psuć wszystko co było dobre w Ćwierkaczu, to Zuck i spółka postanowili odpalić swoją platformę opartą o krótkie teksty. Co im z tego wyszło? Czy warto tam się logować?

Początkowy sceptycyzm

Pracę mam taką, że jeśli pojawia się nowa platforma społecznościowa to założenie konta i poklikanie chwilę jest wręcz obowiązkiem służbowym. Tak samo było z Threads. Ustawiłem konto, napisałem coś, dodałem kogoś do obserwowanych i…

Na blisko 9 miesięcy zapomniałem, że coś tam się dzieje. A serwis sobie rósł, teraz mając ponad 175 milionów użytkowników, którzy regularnie się logują przynajmniej raz w miesiącu. Dla porównania to Facebook miał tylu użytkowników w… 2009 roku.

Dobra, serwis ma wsparcie, bo jest połączony z Instagramem, a część „wątków” nawet wyświetla się na Facebooku. Także przerzucanie użytkowników w najlepsze.

To po co wróciłem? I tu dowodówka jaka była przerwa między postami jakbyście nie wierzyli:

Stwierdziłem, że przyda się jeszcze jedna platforma do dystrybucji treści personal brandingowych i blogowych. Także usiadłem, zacząłem tam też regularnie coś wrzucać i śledzić różne profile branżowe (o tym później).

Efekt?

To tak jakby za moim oknem przeszedł ogromny tłum i chociaż część z nich mi pomachała. I pomimo tylu lat spędzonych w SM to jednak trochę wirtualna endorfina skoczyła.

Jednak pomimo tego, że tych wyświetleń trochę się generuje i w przyszłości może też więcej osób będzie klikać z Threadsów w moje teksty (o wsparciu SEO nie wspomnę), to ta platforma ma sporą zaletę, choć ta jest jednocześnie jej wadą. O co chodzi?

Strona Dla Ciebie

Czy pisałem o tiktokizacji? Chyba już kilka razy.

Czy Threads też wskoczyły do tego pociągu? Tak i to trochę bez zastanowienia dokąd ten skład jedzie w ogóle.

Wystarczy poruszyć jeden temat swoim threadsem, wątkiem czy tam wątusiem (?) i potem cały feed będziemy zaraz mieć w tym temacie. Tak jakby algorytm nie umiał jeszcze wyłapać jakiejś wielowątkowości lub podziału tematycznego. I staje się to czasem męczące jak się to potrafi zapętlić.

U mnie oczywiście zaczęło bezpiecznie, od tematów około-threadsowych. Po co tu jesteście? Co sądzicie? O chyba to fajna aplikacja i tak dalej.

Czyli jakby rozmowa o tym, że fantastycznie jest na tym koncercie, uwielbiam koncerty, dlatego na nie chodzę…

Dobra. Dość.

Zaobserwowałem trochę stron skorelowanych z marketingiem. I teraz strona Dla Ciebie składa się przede wszystkim z takich treści. Owszem, wciąż zdarzają się wątki z pytaniami pod zaangażowanie, ale…

Szefostwo serwisu już to widzi i będą starali się to jakoś ucinać. Bo z pytania w stylu „Jechaliście kiedyś pociągiem?” to chyba pożytek ma tylko ten co je zadał… Ja oczekuję trochę ciekawszych treści niż na forum dla nastolatków.

Także plusik, jak to trochę utną, to dość szybko zaorają chyba największą bolączkę serwisu. Bo lepiej coś takiego uciąć po roku działania, a nie potem próbować przebudować algorytm, który już ma dekadę (tak o Tobie mówię Facebooku z próbami zaorania postów pod głosowanie interakcjami).

Były jeszcze wpadeczki z blokowaniem kont przez moderację, ale tu też wdrażają poprawki do procesu, słuchają użytkowników, ogólnie są miodzio lodzio.

Tylko, że nie do końca. Bo szefem serwisu jest Adam Mosseri, które podobne stanowisko piastuje też w Instagramie. I tak się buja z kąta w kąt, jeszcze na dodatek odpisując na sporo wątków co bardziej popularnych threadziarzy… Z jednej strony fajnie, bo słucha, jest ciekawy feedbacku. Z drugiej, szefować dwóm serwisom to więcej miejsca na wtopy lub wdrażanie czegoś średnio potrzebnego (to tak w kontekście zalewu funkcji na Instagramie, kiedy ludzie po prostu chcą żeby ich content się komuś wyświetlał).

Dla Ciebie, a czy dla mnie też?

I tu jest trochę pies pogrzebany. Bo o ile TwitterX ma już wyrobioną pewną kulturę, jest bardziej „tu i teraz”, jest newsowy, to Threadsy są…

O zainteresowaniach. Chyba tak najprościej to ująć. I ja tak z nich korzystam. Lubię marketing, gry, piłkę nożną, to mam tam takie treści. Trochę linków, trochę zdjęć, mało video (od tego mam TikToka).

Można skorzystać z tagów przy tworzeniu treści i ich wyszukiwaniu, warto podobno postować w weekendy i oczywiście angażować się w dyskusje, a nie tylko klikać lajki. Liczy się też mocno regularność, 2-5 razy w tygodniu i już ma się pewne efekty. I jest tu jeszcze sporo przestrzeni, nie ma ogromnych profili-behemotów po kilka milionów obserwujących.

Jeśli robicie coś w sieci związanego z Waszą pasją, hobby lub promujecie siebie jako specjalistę, warto Threadsom dać szansę.

Panie Kubu, a kogo warto obserwować?

Że tak nawiążę do tego jak się w jednym z maili zwróciła do mnie klientka i przylgnęło to jakoś w robocie kiedy ktoś o coś pyta na Teamsach… Oczywiście moje polecajki są typowo marketingowo-socialowe.

To warto na pewno Matta Navarrę. Uciekiniera z TwitterX.

Polecałem go już w swoim newsletterze, bo sam ma przepotężną stronkę newsowo-trendowo-wiedzową Geekout Newsletter (32 000 subów, zazdro!) z której sam korzystam, żeby mieć rękę na pulsie.

Albo J.S. Stansel.

On wrzuca też trochę rzeczy na temat swoich pasji (LOTR <3), ale też sporo memicznych czy autoironicznych threadsów jeśli chodzi o branżę marketingową. Duża polecajka.

I jest też The Social Juice (też polecałem w newsletterku).

Sporo przemyśleń i tematów na temat marketingu, czy mediów społecznościowych, które wykraczają trochę poza główny paradygmat i to o czym czytamy w serwisach branżowych. Fajne źródło, żeby dotrzeć do ciekawej wiedzy i spojrzenia na temat komunikacji.

Zaobserwujecie tę trójkę i powinniście mieć gotowy fundament pod porządną stronę Dla Ciebie dla Social Media Managera. I dalej już same Threadsy dorzucą Wam kolejne interesujące profile.

Także ja teraz regularnie tam bywam i podoba mi się. Znajduję ciekawe treści, zaspokajam trochę swoje branżowe FOMO. Oby Wam też się spodobało, bo w obliczu ostatnich zmian w USA, to TwitterX pewnie będzie coraz bardziej frustrującym miejscem.

Do następnego razu!

EDIT:

No przestało być miło jak tacy ludzie tam się włączają pod postami. Ale no cóż. Znudzi im się.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to będę wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy. To mnie zmotywuje do dalszego pisania.

Możesz także zapisać się na mój newsletter, w którym co tydzień prezentuję ciekawe marketingowe i digitalowe treści.

Dodaj komentarz

Trending