
Mam wrażenie, że o ile Facebook znalazł już dla siebie formułę i jest platformą trochę starszej daty, tak Instagram wciąż chce być dla młodych i trochę to przekombinowuje.
Bo zasadniczo mógłbym zwizualizować dzisiejszego Instagrama o tak:

I chociaż Instagram wciąż rośnie, to mam wrażenie, że trochę gubi się w tym czym chce być… I tym samym dla kogo chce być.
Co się stało?
Stał się Snapchat, od którego Zuckerberg i spółka zakosili Stories.
Stał się TikTok, który wprowadził krótkie video na nowy poziom (choć Vine próbował i poległ).
Stała się fala influencerów, którzy z pomocą IG wykrzywili obraz rzeczywistości.
Stał się CHAOS.
W którym feedzie to było?
Zacznijmy od tego, że Instagram to w tej chwili ile… 7 różnych feedów?
Strona główna, obserwowani, znajomi, Stories, Reelsy, Odkrywaj i DMy? Na dodatek główny feed zaczął działać niczym strona Dla Ciebie na TikToku i pojawiają się tam rzeczy, którym nie daliśmy magicznego „Obserwuj”.
Do tego dorzućmy jakąś straszną chwiejność polecanych rzeczy, wystarczy coś wyszukać albo polubić kilka treści i już algorytm traci zdrowy rozsądek. Oto kolejne 20 memów z pieskami, bo przewijając stronę główną zalajkowaliśmy dwie takie publikacje…
Brakuje w tym bałaganie jeszcze jakiegoś silnika AI żebyśmy uzbierali socialowe bingo.
Jakość dalej ma sens?
Dodatkowo mam wrażenie, że te zmiany wymusiły na wielu z nas i twórcach też zmianę podejścia. Tiktokizacja życia pokazała, że nie trzeba być wymuskanym w socialach, to akurat dobrze. Ale Instagram kiedyś charakteryzował się wyborem ciekawych momentów i pewną…

Jakby to dobrze ująć. Hmmm… Selekcją tych chwil, które chcemy upamiętnić.
A teraz? Photo dumb na 20 kafelków, co tam mamy w rolce, podpiszemy jako „Wrzesień 2025” i elo. Niech nasi znajomi sobie obejrzą co tam robiliśmy.
Tak, to trochę takie moje narzekanie dziadersa, a Generacja Z i Alfy tak czy siak zrobią z tą platformą co im się podoba. Na szczęście jest wciąż sporo kont, które opierają się o fajne treści foto. Bo video na Instagramie powinno być po prostu mniej.
TikTok ze zdjęciami?
Jakiś czas temu przeczytałem taki artykuł, który opisywał trend remixu, pożyczania funkcji i w rezultacie „gorączkę Dualingo”. Każda aplikacja chce być teraz Dualingo dla swojej kategorii. Nawet nie ukrywają się z tym reklamowo…

<pomijam wykorzystanie w reklamie jakiegoś obrazka ze stocka ze znakiem wodnym i jeszcze adnotację, że to nie jest appka oparta o AI>
To w takim razie patrząc przez pryzmat tego porównania Instagram dzisiaj jest TikTokiem ze zdjęciami. To młodsza platforma jest teraz bardziej dynamiczna, nadaje ton trendom.

Gdyby nie bycie dobudówką do Facebooka, to by się posypało?
Według mnie tak. Instagram trochę jedzie na błędach swojego starszego przyszywanego brata (bo pamiętajmy, że Zuck sobie IG kupił) i jego wpływie oraz danych.
Teraz CEO Instagrama skupia się tylko na tej platformie, a nie jednocześnie też na Threadsach i może z zespołem przepchną kilka pomysłów, które trochę posprzątają w tym serwisie.
Bo teraz pomimo całej sympatii to zamiast być galerią czy miejscem rozrywki premium, to mam wrażenie, że jestem na jakimś festynie na pomazanym graffiti osiedlu.
Co Wy o tym sądzicie? Czy też macie wrażenie, że Instagram trochę się pogubił?
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to będę wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy. To mnie zmotywuje do dalszego pisania.
Możesz także zapisać się na mój newsletter, w którym prezentuję ciekawe marketingowe i digitalowe treści, narzędzia, raporty i inne znajdźki przydatne w życiu cyfrowego ogarniacza.




Dodaj komentarz