
Gdy rozmawiamy o zastosowaniach Perplexity, Claude lub Gemini w marketingu, to w cieniu pozostaje jeden gracz, który może nie tyle został zapomniany, co.. Zignorowany? Grok mu na imię.
Grok. Brzmi jak imię jakiegoś średnio rozgarniętego orka czy goblina. Co by pasowało do pomysłów Elona. Ale, sprawdziłem i nazwa pochodzi z książki Obcy w obcym kraju. Dobra panie Musk, punkt dla pana.
Zatem nazwa może być lekko myląca i derpecjonująca, ale to mamy załatwione.
Pozostaje kwestia właściciela właśnie. Po rebrandingu Twittera na X (ja nie mówię X, jak już to TwitterX, nie znoszę tej zmiany, a tweety pozostaną tweetami, bo przecież nie nikt nie powie, że publikuje „iksy”) wiele decyzji było dyskusyjnych. I jak usłyszałem, że platforma otrzyma swoje AI, to moja reakcja była jednoznaczna.
meh…
Powiedzieć, że byłem sceptyczny, to nic nie powiedzieć.
A jednak! Teraz uderzam się w pierś, bo zacząłem Groka używać
w pracy marketera. I co gorsza, uważam, że Wy też powinniście. O tym zaraz, bo jest jeszcze jedna kwestia.
Grok zbereźnik
Okazuje się, że Grok ma pewną funkcję związaną z przeróbkami grafik i zdjęć, która jest no lekko not safe for work. A według różnych raportów cały trend z przerabianiem zdjęć ubranych osób na takie w bikini i zahaczające o soft porno rozpoczęła gwiazda Only Fans (sic!).

I xAI spytane nawet się przyznaje, że jest trochę zboczuchem i dlatego nie przeszkadza mu generowanie takich rzeczy.

A już totalnie najbardziej zrytą rzeczą było to, że te wszystkie nudesy odkładały się w zakładce Media na profilu Groka. Tak jakby to Grok publikował posty z takimi fotami. Udało mi się złapać screena w apogeum trendu…

I takie coś wpływa mocno na zaufanie do narzędzia. Skoro może służyć do takich celów, które delikatnie mówiąc są, mało moralne jeśli ktoś bez zgody rozbiera innego użytkownika platformy prosząc AI o modyfikację opublikowanego zdjęcia.
Ale! Podobno zaraz ma to się skończyć, bo Grokowi trochę podcięto skrzydła (zresztą podobnie jak wtedy, gdy obrażał polityków albo stwierdził, że jest Mechahitlerem). Jaki pan, taki kram mógłbym rzec.
Dobra, to kwestię tego czy ufamy Grokowi mamy chyba omówioną. Ufamy, ale kontrolujemy. Jak za czasów sowietów.
To do czego ten Grok mi ma się przydać?
Otóż do researchu. O czym mówią użytkownicy, jak reagują na trendy, co mówią o konkurencji. Vibe check to coś czego nie zrobi żaden inny LMM.
Gdy spytam Meta AI o najpopularniejsze posty związane z modą dostaję coś takiego…

Dzięki za nic Mark.
Tymczasem potężny Elon z Grokiem na ten sam prompt (zmieniam tylko platformę).

I na podstawie tego już możemy coś wywnioskować, dopytać, podrążyć.
Dodatkowo jeśli potrzebujecie sprawdzić informacje na temat jakiegoś trendu lub wydarzenia i to w oparciu o źródła z fact checkingiem – to jest coś czego nie rozumiem, czemu Elon wprowadził notatki społecznościowe przy swoich makiawelicznych zapędach, ale to akurat dobre wdrożenie jest.
Bez halunów, bo opiera się o to co pisali użytkownicy w swoich tweetach. Jeśli chcecie wdrożyć więcej newsjackingu i RTMów w komunikacji swoich marek, to Grok jest dla Was idealnym asystentem.

To teraz jestem bogatszy o wiedzę na temat mema, którego dalej nie rozumiem. 😅
Czyli co możemy uzyskać?
- Insighty o produktach
- Wgląd w trendy i RTM
- Opinie użytkowników na tematy różne – przefiltrowane przez AI
- Analizę wydźwięku lub omówienie co jest zabawnego w danym memie dla danej grupy docelowej
- Dostęp do kultury internetowej tu i teraz
Beczka dziegciu (bo łyżka to za mało)
Wady tego narzędzia są niezaprzeczalne.
Po pierwsze, należy do durnia. Korzystając z Groka karmimy chaos social mediowy tworzony przez Elona.
Po drugie, nurkujemy w szambie. Bo TwitterX to masa slopu, masa crypto botów, profili anty-EU/Ukraina/każdy jeden sensowny ruch społeczny i mało brand safety platforma skoro można sobie wygenerować zdjęcie ulubionej streamerki w bikini jednym promptem.
Po trzecie, to co stamtąd uzyskamy i tak trzeba jakoś przefiltrować, bo Grok bazuje na tweetach. Tweety to ludzie, a ludzie są… no różni. Pod względem kultury osobistej i IQ.
Werdykt? Pragmatyzm ponad antypatię
Grok nie będzie mi służyć do codziennych zadań. Do tego mam przede wszystkim Gemini i Claude’a.
Do researchu? Jako część wkładu, owszem. Do reszty Perplexity i NotebookLM.
Ale trudno pozwolić sobie na luksus ignorowania narzędzia, które może nam wyrzucić wyniki na temat tego co dzieje się „tu i teraz”, rodzącego się trendu lub kryzysu wizerunkowego marki.
Trzeba się ubrudzić, zatkać nos i włączyć filtr w głowie. Jeśli chcemy tworzyć relewantną komunikację, to Grok jest ważną kartą w talii do wykorzystania.
Tyle, polecam sobie go poodpytywać w kwestiach w których Brand24 dostarczył Wam za mało danych lub Perplexity stanęło pod ścianą.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to będę wdzięczny za postawienie mi wirtualnej kawy. To mnie zmotywuje do dalszego pisania.
Możesz także zapisać się na mój newsletter, w którym prezentuję ciekawe marketingowe i digitalowe treści, narzędzia, raporty i inne znajdźki przydatne w życiu cyfrowego ogarniacza.
BONUS
W grudniu stworzyłem 4 narzędzia, które mogą się przydać w Waszej codziennej pracy. Są to na razie osadzone na Google AI studio dashboardy, ale będę je przerzucać na swoją domenę i dodatkowo rozbudowywać. Oczywiście jak kupicie dostęp, to podeślę aktualizację i macie już dożywotni wjazd do tych produktów.
Więcej o narzędziach dowiesz się tutaj na końcu artykułu.




Dodaj komentarz